Apulijskich
inspiracji ciąg dalszy. Zwiedzając Bari….
| Bona Sforza w młodości( zdjęcie -domena publiczna) |
Chyba
nie ma nikogo, kto by nie słyszał o Bonie Sforzy? Powszechnie kojarzymy ją jako
tę osobę, która sprowadziła do Polski włoszczyznę. I to chyba na tyle. Starsi z
nas mogą pamiętać serial telewizyjny „Królowa Bona”, w którym tytułową rolę
grała znakomita Aleksandra Śląska. Serial ma już jednak ponad 40 lat! Może
przydałaby się jakaś nowa, rzetelna i interesująca opowieść o czasach polskiego
renesansu porównywalna z „The Crown”? Zaręczam Wam, że intryg, romansów i
wielkiej polityki starczyłoby na kilka sezonów. Ale chyba chcę za wiele.
Cóż,
na razie musi zadowolić Was ten artykuł.
Bona
Sforza d’Aragona urodziła się w miejscowości Vigevano, w północnych Włoszech w
1494 roku. Pochodziła z możnego włoskiego rodu książąt Mediolanu – Sforzów.
Była córką Gian Galeazzo Sforzy i Izabeli Aragońskiej. Ojca zamordowano, gdy
miała osiem miesięcy. Wtedy jej matka wraz z dziećmi rozpoczęła kilkuletnią tułaczkę po Włoszech, aż wreszcie rodzina osiadła w
apulijskim Bari. Księstwo to Izabela Aragońska otrzymała od Habsburgów. Bona po śmierci rodzeństwa została
spadkobierczynią Bari i szykowaną ją na przyszłą władczynię. Została bardzo
dobrze wykształcona. Poznała łacinę i hiszpański, matematykę, geografię, zasady
prawa i administracji… Grała na kilku instrumentach, wspaniale tańczyła i jeździła
konno. Zgrabna blondynka o bardzo ciemnych oczach. Wzdychał do niej niejeden
kandydat.
W roku 1518, w wieku 24 lat została wydana za mąż za owdowiałego, ponad pięćdziesięcioletniego króla Polski Zygmunta I Starego, z dynastii Jagiellonów. Wcześnie przysłano królowi portret wybranki. Opisywano ją, zresztą zgodnie z prawdą, jako osobę urodziwą, pełną uroku i starannie wykształconą. Uznano ją niemalże za wcielenie ideału renesansowej księżniczki.
Zygmunt Stary przyglądający się portretowi przyszłej żony (
zdjęcie- domena publiczna) |
Bona urodziła Zygmuntowi pięcioro dzieci umacniając swą
pozycję, szczególnie gdy pojawił się męski potomek i następca tronu Zygmunt
August. Cztery córki otrzymały znakomite wykształcenie i zostały bardzo dobrze
wydane za mąż. I tak np. Izabella została królową Węgier, Katarzyna królową
Szwecji, a Anna będzie później królem Polski (tak właśnie). Przyznacie, że nieźle Bona
sprawdzała się w budowaniu pozycji swego rodu i dbaniu o koneksje. Miała za sobą niezłą szkołę w tym zakresie, jaką były ówczesne Włochy i często obowiązująca tam makiawelistyczna zasada "cel uświęca środki". Mimo, że małżeństwo z Zygmuntem uchodziło za szczęśliwe, nie obyło się bez rodzinnych dramatów. Szóste
dziecko Bona straciła w czasie wypadku na polowaniu. Brała udział w pościgu za
niedźwiedziem, mimo że była w ciąży. Spłoszone zwierzę zaatakowało, a Bona
spadła z konia, co doprowadziło do przedwczesnego porodu. Już więcej dzieci mieć nie będzie.
| Królowa Bona – drzeworyt z 1521 |
Wykształcona,
piękna, z wysokiego rodu, wysportowana, płodna…Czegóż chcieć więcej od
królowej? I dlaczego współcześni, a także następne pokolenia pisarzy i
historyków, darzyły ją niechęcią? Dlaczego skazano ją na blisko pięć wieków
czarnej legendy – pomawiana o trucicielstwo, intryganctwo i złodziejstwo? Nadworny błazen ostatnich Jagiellonów - Stańczyk miał nazywać ją "włoską gadziną".
Oj,
musiała się komuś mocno narazić. Komu? Dlaczego? Spróbujmy to wyjaśnić.
Na „czarnej legendzie” Bony zaważyły przede wszystkim różnice kulturowe, społeczne i obyczajowe między ówczesnymi Włochami a Polską. W Polsce oczekiwano od niej, że będzie pozostawać w cieniu męża, nie angażując się w sprawy publiczne. Kiedy przybyła do Polski zaskoczyła wszystkich swoją innością, południowym temperamentem oraz tym, że nie zamierza przyglądać się rządom męża, ale w nich współuczestniczyć. Przywykła we Włoszech do obcowania z władcami o silnej pozycji, której królowie Polski już wtedy nie mieli. I próbowała to zmienić. Jej projekty wzmocnienia władzy monarchy, rozwijania działalności gospodarczej i powiększania domeny królewskiej (słynna pomiara włóczna), budziły niekłamaną niechęć polskiej magnaterii. „Królewięta” szczególnie kresowi posiadali majątki często większe od swego władcy i nie mieli ochoty tego stanu zmieniać. Gdy próbowała odzyskać utracone lekką ręką przez Jagiellonów ich własne dobra, spotkała się ze zbrojnym oporem szlachty, która zawiązała pierwszy w naszej historii rokosz antykrólewski. Nazywamy go wojną kokoszą. Rokosz ten nic istotnego nie osiągnął, ale jego ostrze było zdecydowanie skierowane w Bonę, co wskazuje na niechętne jej nastroje wśród szlachty.
| "Wojna kokosza", obraz Henryka Rodakowskiego. |
Naraziła się także tym, że próbowała umocnić pozycję jedynego syna, zmieniając zasady następstwa tronu. Oburzenie było wielkie. Bo co to za zwyczaj, żeby za życia ojca koronować syna? A do tego właśnie doprowadziła Bona. Nazywamy to w historii elekcją vivente rege. Młody król miał wtedy lat 10, a jego ojciec 63. Mieliśmy więc do śmierci Zygmunta Starego w 1548 roku dwóch królów. Było to jedyny taki przypadek w historii Polski. Możemy się tylko domyślać, jak wrzało wśród ówczesnej szlachty.
Czarna legenda wokół osoby królowej rozwijała się także za sprawą jej zagranicznych przeciwników politycznych. Wyrażała bez ogródek swoje zdanie w wielu kwestiach polityki zagranicznej i budowała na Wawelu własne zaplecze polityczne, tworząc stronnictwo antyhabsburskie. Nienawidząca Bony opozycja magnacka i potężni Habsburgowie systematyczne rozsiewali plotki na je temat. Uczynili z niej "czarny charakter" i symbol zła niszczącego Polskę. Jej przeciwnikami byli też rządzący w Brandenburgii i Prusach Zakonnych ( potem Książęcych) Hohenzollernowie. Próbowała ograniczyć ich tworzącą się właśnie potęgę. Obawiała się Hohenzollernów i wyraźnie o tym mówiła. To ona namawiała męża do całkowitej likwidacji Prus Książęcych, a nie tylko ich zhołdowania w 1525 roku. Czy była tak dalekowzrocznym politykiem, czy też miała świetną intuicję, że wytypowała dwóch przyszłych zaborców Polski i robiła wszystko, aby ich rolę osłabić?
W czarnej legendzie Bony ważnym elementem był też jej zbyt duży wpływ na wychowanie Zygmunta Augusta – jej jedynego syna. Uważano, że stał się przesz nią zniewieściały i nie zajmował się typowo męskimi rozrywkami.
Zygmunt August w otoczeniu kobiet. Wzbudza to niechęć i krytyczne komentarze doradców Zygmunta Starego (obraz z epoki-domena publiczna). |
Gdy Zygmunt August został królem naraziła się i jemu. Związał się bowiem ze swoją poddaną, Litwinką Barbara Radziwiłłówną. Popełnił oczywisty mezalians, ale "miłość jest ślepa" na racjonalne argumenty. Poślubił Barbarę wbrew woli matki i wielu doradców, a następnie sprowadził do Krakowa, aby uczynić królową. Było to ewidentne postawienie uczucia nad rację stanu, co Bona potępiła. Oszczercy przez wieki komentowali to jako jej bezduszność i zbytnią surowość. Zyskała złą sławę "wyrodnej" matki, która sprzeciwia się szczęściu syna. Udziałem w tej miłosnej historii Bona nie zyskała powszechnej sympatii i dodatkowo popadła w konflikt z synem.
Józef
Simmler „Śmierć Barbary Radziwiłłówny” |
Związek Zygmunta Augusta i Barbary Radziwiłłówny to najsłynniejsze jagiellońskie "love story". Niestety kończy się ono tragicznie, ponieważ Barbara niedługo po ślubie umiera. Niektórzy sugerowali nawet, że to Bona, „zła teściowa”, otruła Barbarę. Wyobraźmy sobie te plotki, pomówienia, szepty na Wawelu -"nie chciała Barbary, a teraz ta nie żyje"...
O zapędach trucicielskich Bony było głośno wśród jej oszczerców. We Włoszech była to bowiem powszechna broń w rozwiązywaniu sporów, a Bona korespondowała z Lukrecją Borgią, znaną z zamiłowania do trucizn. Ale tak naprawdę nie ma żadnych dowodów na trucicielskie zapędy Bony.
Jej
pozycja zdecydowanie osłabła po śmierci męża, a dodatkowo będąc w konflikcie z
synem, zdecydowała się opuścić Polskę. W 1556 roku królowa-wdowa wraca do Bari, swojego
dziedzicznego księstwa na południu Włoch. Przed wyjazdem, Bona musiała zrzec
się wszystkich posiadanych w Polsce dóbr ziemskich, mogła jednak zabrać ze sobą
cały majątek ruchomy. Już w momencie jej wyjazdu krążyły legendy o ilości gotówki
będącej w posiadaniu Bony. Historycy aż do XIX wieku interpretowali to jako ograbienie majątku Rzeczypospolitej, a nawet
złodziejstwo. Nie przyjmowano do wiadomości, że był to jej majątek osobisty. Dodatkowo
złe języki miały dodatkową pożywkę, gdy będąc już w Bari i nie mając żadnego
poparcia politycznego, pożyczyła królowi
Hiszpanii i Neapolu – Filipowi II ogromną kwotę pieniędzy. Nazywamy to w
historii „kwoty neapolitańskie” lub „kwoty barskie”. Nie zostały one nigdy
Bonie zwrócone. Niektórzy upominali się po jej śmieci o zwrot tych kwot Polsce,
ale nie miało to żadnych podstaw prawnych.
Bona w końcu życia( domena publiczna) |
Filip
II nie tylko nie zamierzał zwrócić pożyczonych pieniędzy, ale miał także
chrapkę na księstwo Bari. Przekupiono więc sekretarza Bony Jana Wawrzyńca Pappacodę, który zaczął
ją regularnie podtruwać.
Zamek w Bari |
Umierającej Bonie Pappacoda podsunął do podpisania fałszowany testament, na mocy którego jej księstwo przechodziło na rzecz Filipa II. Wszystkie włoskie posiadłości Bony i większość jej kosztowności zagarnęli Habsburgowie i ich współpracownicy. W chwili przebłysku świadomości królowa zmieniła testament, czyniąc najważniejszym spadkobiercą ukochanego syna oraz córki. Testamentu tego nigdy nie uznano. Możemy tylko się domyślać, co czuła wtedy chora, oszukiwana kobieta, bez żadnego wsparcia i z dala od swoich bliskich. A intrygę Habsburgów i rolę Pappacody możemy uznać za wyjątkową zbrodnię i perfidię.
W
tym zamku mieszkała, została oszukana i zamordowana królowa Polski Bona Sforza. |
Królowa Bona zmarła na zamku w Bari 19 listopada 1557 roku. Złośliwością i chichotem historii jest fakt, że Bona – niesłusznie posądzana o trucicielstwo – ostatecznie umiera właśnie z tego powodu. Jej przeciwników, do których grona zaliczał się i Jan Matejko nawet okoliczności jej śmierci nie skłaniają do cieplejszych uczuć. Na obrazie poniżej nie widać współczucia dla królowej, tylko suchy historyczny fakt.
Jan Matejko, "Otrucie królowej Bony". |
Bona Sforza została pochowana w Bazylice św. Mikołaja w Bari. Nagrobek był początkowo bardzo skromny. Dopiero Anna Jagiellonka, córka królowej, zleciła zaprojektowanie okazałego pomnika. Zbudowano go z białego i czarnego marmuru i zwieńczono postacią klęczącej kobiety. W tej formie przetrwał on do dziś i takiego go widziałam.
| Nagrobek królowej Bony z 1593 w bazylice św. Mikołaja w Bari. |
| Nagrobek królowej Bony z 1593 w bazylice św. Mikołaja w Bari. Widok ogólny |
Jaka jest spuścizna Bony? Czarna legenda powoli odchodzi w zapomnienie. Wielu badaczy widzi pozytywy jej działalności w Polsce. Była protektorką pisarzy i uczonych. Zapoczątkowała wawelską kolekcję arrasów i ozdobiła salę poselską zamku krakowskiego słynnymi „głowami wawelskimi”. Dbała o rozwój dróg, mostów, tartaków, zakładała włoskie ogrody... To jej Mazowsze zawdzięcza sady jabłoni i grusz. Była polską businesswoman na miarę XVI wieku. Mawiała „U was dukaty leżą na gościńcach, schylić się jeno, ażeby je zebrać. Nikt nie chce? Tym lepiej dla mnie”
Obraz
Kazimierza Mireckiego "Wprowadzenie muzyki włoskiej na dwór
Zygmunta I przez Bonę". |
To
ona, bardziej niż włoszczyznę, "sprowadziła do Polski renesans". Na
Wawelu pojawili się włoscy malarze, rzeźbiarze, muzycy...
Popularne jest stwierdzenie, że odkąd Bona przybyła na Wawel, nic nie było tam już takie jak wcześniej. Zmieniła modę, kulinaria, postrzeganie sztuki. Pojawiły się suknie z głębokimi dekoltami, w których lubowały się Włoszki. I niektóre warzywa. Stąd przekonanie, nie do końca słuszne, że to ona sprowadziła włoszczyznę do Polski. Kapusta, kalafior czy sałata były znane wcześniej, sprowadzone przez włoskich imigrantów. Ona tylko je upowszechniła. Za jej sprawą do polskiej kuchni trafiły włoskie makarony, a wina stopniowo zaczęły wypierać miód pitny.
Była kobietą o silnym charakterze, inteligentną, sprytną, zręczną i przenikliwą. Gdyby była mężczyzną lub trafiła do innego kraju, kto wie, co mogłaby zdziałać. Być może lepiej dla Polski byłoby, gdyby rządziła ona, a nie pozbawiony energii Zygmunt Stary czy przewrażliwiony i chwiejny emocjonalnie Zygmunt August. Gdyby...
Kontrowersje wokół jej postaci nigdy nie znikną. Ale jednego nikt nie może jej odmówić. To ona wprowadziła Polskę do kręgu oddziaływania nowoczesnego renesansu. To ona zacofaną, zaściankową Polskę, tkwiąca jeszcze w średniowieczu, wprowadziła w epokę nowożytności.
Czy
polubiliście Bonę? Mogę mieć tylko nadzieję, że przekonałam Was choć trochę do
tej wyjątkowej kobiety i stereotyp dotyczący tej postaci odejdzie kiedyś w
zapomnienie.
















