Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryderyk II Hohenstauf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fryderyk II Hohenstauf. Pokaż wszystkie posty

03 listopada 2021

Fryderyk II Hohenstauf - "dziecię z Apulii", które zostało cesarzem

 

Fryderyk II  Hohenstauf to jeden z najbardziej nietuzinkowych władców w historii średniowiecznej Europy. Oryginał jakich mało. Zetknęłam się z tą postacią w czasie podróży do włoskiej Apulii, z którą był nierozerwalnie związany. Zrodziło się we mnie wtedy pytanie: kim był człowiek, który miał tak wielki wpływ na historię Europy w swoich czasach?

 Opisałam już część jego dokonań w artykule o Castel del Monte: https://mojepoznawanieswiata.blogspot.com/2021/09/tajemniczy-castel-del-monte.html

W obecnym poście już nie Apulia i Castel del Monte będą głównym punktem moich zainteresowań, ale on i tylko on – potrójny król i cesarz Fryderyk II Hohenstauf.

Fryderyk II Hohenstauf (fot. domena publiczna)

Och, co to był za człowiek. Łączący stare z nowym, kult absolutnej władzy z tolerancją dla innych kultur i czerpaniem wiedzy skąd tylko mógł. To wyjątkowa postać. A temat roli wybitnych jednostek w historii zawsze był mi bliski, stąd moja fascynacja jego osobą.

Fryderyk urodził się w roku 1194 w Jesi koło Ankony jako syn cesarza Henryka IV z dynastii Hohenstaufów i Konstancji Sycylijskiej. Był wnukiem słynnego Fryderyka I Barbarossy. Już okoliczności jego urodzin są co najmniej dziwne. Jego matka miała bowiem wtedy 40 lat i nikt już nie spodziewał się cesarskiego potomka. A to proszę - mały Fryderyk. Podejrzewano, że dziecko urodziła inna kobieta, a niektórzy nawet mówili, że jest synem diabła. Aby uprawdopodobnić naturalne narodziny, jego matka wydała go na świat publicznie, w specjalnym namiocie, co pokazuje ilustracja z epoki.




Zdecydowaną większość dzieciństwa spędził Fryderyk w Apulii i na Sycylii. Nazywano go "dziecię z Apulii" i to też  dziecię miało w tym regionie zostać na stałe i nie odegrać żadnej roli w historii. Stało się jednak inaczej za sprawą jego własnych zdolności, ambicji i... nieprzewidzianych okoliczności. Drogę do sławy utorowały mu walki o władzę w najbliższej rodzinie, wpływy papieża Innocentego III, pod którego „opieką” przebywał po śmierci ojca, a także umiejętne wykorzystanie wszelkich możliwych sposobności. Gdzie „dwóch się bije” tam Fryderyk II Hohenstauf korzysta? I bezwzględnie skorzystał, okrutnie sobie poczynając z pokonanymi wrogami zabijając całe rodziny i stosując wymyślne tortury. W średniowieczu było to jednak oczywistą praktyką. W tym względzie nie wyróżniał się pozytywnie wśród innych władców epoki.

Fryderyk II Hohenstauf  (fot. domena publiczna)

Był bardzo ambitny i realizował krok po kroku swoje plany, aby w końcu zostać najważniejszym człowiekiem w ówczesnej Europie. Został najpierw królem Sycylii, potem królem Niemiec, aby ostatecznie w Rzymie, w roku 1220, zostać koronowanym na cesarza Rzeszy Niemieckiej, tzw. Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Był to twór polityczny, który powstał w 962 roku, a rozpadł się dopiero za sprawą Napoleona I w 1806 roku. Ta prawie tysiącletnia I Rzesza stała się inspiracją dla Hitlera, gdy tworzył III Rzeszę, mającą trwać dłużej niż ta pierwsza. Na szczęście dla świata, plan ten nie został zrealizowany.

Fryderyk II Hohenstauf jako cesarz (fot. domena publiczna)

Wielkie ambicje Fryderyka II natrafiały na pewne trudności. Czasy były bowiem naznaczone konfliktem o Dominium Mundi między władzą cesarską (świecką), a papieską (duchowną). Szczyt tego konfliktu przypadł wprawdzie na XI wiek i słynne "pójść do Canossy", ale i w wieku XIII konflikt wcale nie był mniej dramatyczny. Fryderyk, prowadzący bardzo niezależną politykę, był kilka razy ekskomunikowany przez papieży (a "przeżył" ich czterech). Bardzo zręczną dyplomacją, intrygami i przekupstwem osiągał jednak zawsze swoje cele. Przykład? Proszę bardzo.

W podziękowaniu papieżowi za koronację na cesarza, Fryderyk zobowiązał się zorganizować krucjatę. Przypomnijmy, są to czasy wypraw krzyżowych, które miały na celu odzyskanie Jerozolimy z rąk wyznawców islamu. Fryderyk ociągał się z wyruszeniem na krucjatę, za co został ekskomunikowany. Mimo ciążącej na nim klątwy wyruszył na wyprawę, ale w swoim stylu. Zafascynowany kulturą islamu, nie zamierzał walczyć zbrojnie o Ziemię Świętą, ale działać drogą dyplomatyczną i układami.  Jego manewry polityczne często były nieszablonowe i wyprzedzały epokę, w której żył. Fryderyk zrobił coś, co nie mieściło się w głowach innych władców - podjął negocjacje z sułtanem egipskim Al-Kamilem. 

Fryderyk II Hohenstauf spotyka Al-Kamila (fot. domena publiczna)

Nie tylko odzyskał Jerozolimę, Nazaret i Betlejem dla Królestwa Jerozolimskiego, ale i koronował się na króla Jerozolimy. Aby mieć atut w walce o tron, ożenił się ze spadkobierczynią tytułu władcy Królestwa Jerozolimskiego, Jolantą (jego pierwsza żona – Konstancja Aragońska zmarła trzy lata wcześniej). Przyznacie, że przemyślane i sprytne posunięcie.  Los Jolanty Jerozolimskiej był jednak nie do pozazdroszczenia, ale nie życie małżeńskie Fryderyka jest tematem tego artykułu. Wspomnę tylko, że noc poślubną spędził nie tylko z żoną, ale także z jej kuzynką. Młodą małżonkę odesłał następnie do haremu w Palermo. Jak to haremu?  Powinniście się tu chyba czuć zaskoczeni. Cesarz chrześcijański i harem? Ale w przypadku Fryderyka nic nie powinno Was dziwić.

Arthur Georg von Ramberg – Dwór Fryderyka II w Palermo


Kontakty Fryderyka II ze światem islamu, nawiązane szczególnie po jego pokojowej „krucjacie”, miały zdecydowany wpływ na styl życia władcy. Otaczał się wizualnym przepychem rodem z Orientu. Na jego dworze w Palermo oczywistością były bogato zdobione stroje, drogie tkaniny, odurzające zapachy. Posiadał własny harem z zaufanymi eunuchami... Mówiono o nim "ochrzczony sułtan", co pokazuje nam, jak go widzieli ówcześni ludzie.

Lubił szokować i zadziwiać. Po pokonaniu buntujących się miast włoskich przeszedł ulicami Cremony na czele pochodu słoni. Miał w swoim orszaku także strusia, żyrafę... Wyobraźmy sobie jakie wrażenie musiał wywoływać w ówczesnej, średniowiecznej, często ascetycznej  Europie.

Fryderyk II Hohenstauf z ulubionym sokołem(fot. domena publiczna)

W odróżnieniu od innych cesarzy nie przebywał  w obcych mu kulturowo i zimnych Niemczech. Apulia i Sycylia to były jego ukochane miejsca. 

Altamura na Sycylii - portal katedry zbudowanej na polecenie Fryderyka II

W apulijskiej Altamurze, słynącej dziś ze wyjątkowego chleba (tak, jadłam - pyszny), zbudował katedrę, której romański portal przetrwał do dziś. Jest tak piękny, że zdjęcie naszej wycieczki musiało być właśnie w tym miejscu.

Altamura - przed katedrą Santa Maria Assunta z XIII wieku

Na południu Włoch realizował swoje wizje budując Castel del Monte (...) lub celebrując wschodnie obyczaje. 

Castel del Monte

W jego sycylijskim państwie jednym z języków urzędowych był arabski i obchodzono tam islamskie święta. Może był "zakonspirowanym wyznawcą islamu"? Jedna z teorii powstania Castel del Monte mówi, że miał być to most łączący kulturę i religię Europy  z obszarem wpływów muzułmańskich. W takiej sytuacji Fryderyk jawi się nam jako tolerancyjny i otwarty na inne kultury władca. I pewnie taki był, pomijając średniowieczną specyfikę.

Jakim człowiekiem był Fryderyk II Hohenstauf?

Był człowiekiem światłym, ale i bardzo okrutnym. Cóż, signum temporis. Położył wielkie zasługi dla rozwoju średniowiecznej nauki. Był jednym z najlepiej wykształconych ludzi epoki. Był naukowcem, alchemikiem, poetą, myśliwym i twórcą podręcznika o sokolnictwie.

Pasjonowały go m.in. matematyka (pamiętacie oktagonalność Castel del Monte?) astronomia, ornitologia, astrologia, językoznawstwo...  Stworzył uniwersytet w Neapolu, obecnie jego imienia,  oraz upowszechnił cyfrę 0 w Europie. Kontaktował się z geniuszami epoki np. Fibonaccim (pisałam o tym w poście o Castel del Monte) czy genialnym filozofem i lekarzem arabskim Awerroesem.

Był poliglotą zafascynowanym źródłami pochodzenia języka. Chciał dociec, skąd wywodzi się mowa ludzka i jakie są jej początki. Szczególnie znany jest jego eksperyment deprywacyjny, z którego chciał się dowiedzieć, jaki jest pierwotny język używany przez człowieka. Eksperyment polegał na wychowaniu grupy dzieci od narodzenia w całkowitej izolacji od mowy ludzkiej.  Zgodnie z założeniami cesarza dzieci mały samoistnie zacząć komunikować się językiem, który byłby dla nich naturalnym. Może językiem Adama i Ewy? Może hebrajskim, greckim, arabskim...? Eksperymentu nie doprowadzono do końca, ze względu na śmierć dzieci z nieznanego nam powodu. Można snuć domysły na temat tego faktu. Podobno też zamknął człowieka w beczce, aby zobaczyć czy po jego śmierci pozostanie tylko martwe ciało, czy też  pojawi się dusza. Wobec jej braku wyciągnął wniosek, że istnienie duszy jest bardzo wątpliwe. Dziś takie eksperymenty nazwalibyśmy pseudonaukowymi.

Jego kontakty ze światem arabskim przysporzyły mu wielu wrogów, stąd klątwy papieskie, w których nazywano go "antychrystem". Opisywane wcześniej "eksperymenty" znamy także z niechętnych mu źródeł. Zagadka goni zagadkę.

Kontrowersyjny, fascynujący, zagadkowy. Przez jednych potępiany, uważany z tyrana i "antychrysta" przez innych ubóstwiany i uważany za stupor mundi i twórcę nowej ery. Wrogowie zarzucali mu sprowadzenie Mongołów na Europę i kontakty z napadającymi na rycerzy krucjatowych asasynami.

Kiedy zmarł w 1250 roku, niektórzy nie wierzyli w jego śmierć. Mówiono "On żyje i nie żyje" i czekano na jego powrót. Legendarne opowieści łączą jego „pośmiertne” bytowanie z Etną. Z trzech żon miał kilkoro dzieci, a także liczne potomstwo z wielu kochanek.  Żadne jednak z jego dzieci nie zapisało się w historii.

Jego ziemskie szczątki spoczywają dziś w katedrze w Palermo na Sycylii, obok sarkofagów jego rodziców (Henryka VI i Konstancji) i dziadka (Roger II). Ma piękny sarkofag z czerwonego porfiru.

 

Palermo: sarkofag Fryderyka II

Czy coś możemy powiedzieć w temacie Fryderyk II a sprawa Polska?

I owszem. Jednym z jego oddanych i zaufanych sojuszników był Wielki Mistrz Zakonu Krzyżackiego Hermann von Salza. To on jako jedyny towarzyszył Fryderykowi w koronacji w Jerozolimie. Za zasługi Fryderyk II nadał mu nieograniczone prawa do ziem należących do obszaru Prus. Mówi o tym Złota Bulla z Rimini z 1226. Mam nadzieję, że ta data nie jest Wam obca. W każdym podręczniku figuruje jako data sprowadzenia Krzyżaków do Polski. Jak się okazuje, działania tego wyjątkowego człowieka miały wpływ także na naszą historię.


Zainteresowanym tematem polecam książkę Jerzego Hauzińskiego "Fryderyk II Hohenstauf, cesarz rzymski". Po powrocie z Apulii postanowiłam dowiedzieć się więcej o Fryderyku II. Post ten napisałam dopiero po lekturze tej książki.

 

 


08 września 2021

Tajemniczy Castel del Monte



Apulia - zamek Castel del Monte

Apulia zaskakuje. W najróżniejszych kategoriach zaskoczeń i w różnej skali zaskakiwania. Pomijam niespodzianki towarzyskie i pandemiczne (patrz https://mojepoznawanieswiata.blogspot.com/2021/08/obrazki-z-rawenny.htm), a mam tu na myśli ciekawostki kulturowe, obyczajowe i historyczne.

Jadąc do Apulii wiedziałam, że zobaczę rzeczy bardzo piękne i interesujące, ale że będzie to coś tak niezwykłego, jak zamek Castel del Monte, tego nie mogłam przewidzieć. Tym bardziej, że nie było go w programie.

Zwiedzanie Castel del Monte na własną rękę było spontanicznym pomysłem wynikającym z potrzeby obcowania z czymś niezwykłym. A że zamek jest usytułowany blisko Andrii, miejsca naszego pobytu, i że jest na liście UNESCO, to po prostu nie mogłam go nie zobaczyć!

Castel del Monte stoi na niewysokim wzgórzu (540 m n.p.m.), na całkiem płaskim terenie i widać go z wielu kilometrów. Już wtedy robi duże wrażenie. Jasna bryła  wyłaniająca się zza zakrętów drogi na tle błękitnego nieba. Błyszczy w słońcu  i przyciąga wzrok jakąś magiczną poświatą. A może mi się tak zdawało? To pewnie tylko apulijskie, przesycone gorącem powietrze.


Castel del Monte z lotu ptaka

Twórcą tej niezwykłej pod każdym względem budowli był żyjący w XIII wieku Fryderyk II Hohenstauf, król Sycylii, Niemiec i Jerozolimy i przede wszystkim cesarz Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Postać niezwykła, nietuzinkowa i bardzo kontrowersyjna. Jadąc do Apulii nie miałam pojęcia, że "spotkam" tak niesamowitego człowieka. "Duch" cesarza Fryderyka II towarzyszył nam przez prawie całą italską drogę, bowiem jego życie odcisnęło silne piętno na historii tego regionu. Szczególnie w Apulii zostawił po sobie wiele zabytków, w tym tajemniczy Castel del Monte.



Fryderyk II Hohenstauf brał osobisty udział w projektowaniu "korony Apulii", bo tak ze względu na kształt czasami nazywa się ten zamek. Jako erudyta i osoba otaczająca się uczonymi z różnych kręgów kulturowych stworzył budowlę wzorowaną na najsłynniejszych projektach ówczesnych czasów: kaplicy Karola Wielkiego w Akwizgranie, bazylice św. Witalisa w Rawennie i być może na muzułmańskim sanktuarium - Kopule na Skale w Jerozolimie. Budowle te, mimo oczywistych różnic,  mają kształt zbliżony do ośmiokąta. Skąd pomysł na budowlę  o tak dziwnej i zagadkowej konstrukcji? Jaki był cel tego przedsięwzięcia? Do dziś nie mamy pewności i to jest najciekawsze.

 

Być może zamek powstał w ramach umacniania południowych Włoch. Ale czy na pewno?  Od dawna snuje się rozważania na ten temat, ale większość z nich  kończy się stwierdzeniem... że nic do końca nie jest wiadome. Bowiem, co to za budowla o militarnym przeznaczeniu, która nie przetrwa oblężenia? Nie ma strategicznego położenia ani nie leży na  szlakach handlowych? Nie ma murów obronnych, fosy, stajni ani kuchni? Pytania można by mnożyć.

Budowla jest perfekcyjnie geometryczna i symetryczna..

 Jedna z sugestii mówi, że Castel del Monte został zbudowany na potrzeby polowań i obserwacji ptaków.  Zamek miał wszelkie wygody "domku myśliwskiego" i był świetnie zaprojektowany. Miał osobne trasy przemieszczanie się dla służby i mieszkańców, toalety, łazienki... Cesarz był zapalonym myśliwym i pasjonatem ornitologii, autorem bardzo poważnego i cenionego dzieła o sokolnictwie. Przeprowadzał też eksperymenty na zwierzętach, co dziś wzbudziłoby protesty obrońców zwierząt. Ale wtedy był wiek XIII i nawet ludzkie życie nie było w cenie.

A może było to XIII-wieczne spa? Jest to jedna z najnowszych hipotez. Wiemy, że zamek miał kilka basenów, a Fryderyk II bardzo dbało higienę, co było czymś wyjątkowym  w jego czasach. Zamiłowanie do czystości wyniósł z kontaktów z Arabami. A brak kuchni? Jadał skromnie, raz dziennie, nie ucztował. Czyli spa połączone ze zdrową dietą?

 

Makieta Castel del Monte prezentowana wewnątrz zamku

Czy możliwe, aby cel budowli był tak przyziemny? Czy makieta Castel del Monte przypomina Wam domek myśliwski lub miejsce dbania o higienę? Raczej nie. Zamek zadziwia swoim kształtem i regularnością bryły. Najbardziej rzuca się w oczy jego "ósemkowość" . Można stwierdzić, że jest on oktagonalny. Zbudowano go bowiem na planie ośmiokąta foremnego (oktagonu). Kształt ośmiokąta ma również osiem wież tego zamku. Zarówno na parterze budowli oraz na piętrze jest osiem sal, a osiem dużych okien na obu kondygnacjach pozwala zajrzeć na dziedziniec w kształcie... zgadniecie? Tak, ośmiokąta!

 

Dziedziniec

Ta oktagonalność nie może być przypadkiem. Ósemka to symbol nieskończoności, a dla ówczesnych bogobojnych ludzi oznaczała także połączenie między Bogiem a człowiekiem. Mała więc znaczenie symboliczne. 

Z widokiem na dziedziniec z pierwszego piętra zamku

Oktagon to trochę koło, trochę kwadrat...  Łączy symbol ziemi (kwadrat) i symbol nieba (okrąg). Cesarz był zafascynowany matematyką - może zamek był rodzajem  wariacji  na temat problemu kwadratury koła?

Duży wpływ na cesarza w dziedzinie postrzegania zasad matematycznej proporcji i geometrii miał żyjący na przełomie XII/XIII wieku matematyk Leonardo z Pizy, zwany dziś powszechnie Fibonaccim. Znali się z cesarzem osobiście, a nawet zmarli w tym samym, 1250 roku. To Fibonacci badał i przedstawił cesarzowi zasady proporcji zwane złotym środkiem lub boskim podziałem. Wiele obliczeń wskazuje na to, że w zamku zastosowano ten właśnie podział. Mało tego, zastosowano także związany ze złotym podziałem ciąg Fibonacciego, czyli zastaw liczb, z których począwszy od liczby trzy, każda następna jest sumą dwóch pozostałych. Czyżby Castel del Monte był przekutym na kamień ciągiem Fibonacciego? Zwolennicy tej teorii wyliczają: jeden zamek, dwa wejścia, trzy portale prowadzące  na dziedzinie... Dalej oczywiście pięć, np. kominków, potem osiem, trzynaście, dwadzieścia jeden... Każda z tych liczb ciągu znajduje swój odpowiednik w zamku. Ze szczególnym podkreśleniem magicznej liczby osiem. Według niektórych badaczy każdy element Castel del Monte ma jakieś ukryte znaczenie.

Potwierdzeniem matematycznych korzeni powstania Castel del Monte może być fakt, że wszystko w zamku jest idealnie proporcjonalne i powtarzalne. Ma się wrażenie, że zamek składa się z identycznych struktur, powielających się w ósemkową "nieskończoność". A to prowadzi niektórych do... fraktali, z którymi ciąg Fibonacciego jest nierozerwalnie związany. Koncepcja "fraktalowych" źródeł powstania zamku, choć nie najbardziej fantastyczna, jest chyba jednak zbyt daleko posunięta..

Jedna z sal na parterze zamku

Rozumiem jednak tych, którzy szukają w Castel del Monte fraktalowych odwołań. Sama poczułam powtarzalność struktur zamku. Zwiedzając jedną z sal zaczęłam  zastanawiać się, czy ja tu już nie byłam? Deja vu? Pomieszczenia są identyczne, różnią się tylko kolorem marmurowych kolumn. No, na to budowniczowie nie mieli już wielkiego wpływu.


Sala na pierwszym piętrze


Castel del Monte mógłby więc być owocem wyobraźni i zainteresowań cesarza Fryderyka II. Jego "ulubionym dzieckiem" wyrażającym matematyczną perfekcję i dodatkowo ideę tolerancji, której hołdował cesarz. Może i tak.  Może budował pomnik - symbol, ukazujący jego poglądy. Pomnik  łączący  kultury, które miały wpływ na jego życie. Cesarz umiejscowił zamek w równej odległości od centrów religijnych, takich jak katedra w Chartres, piramida Cheopsa  i Kopuła na Skale. Był zafascynowany kulturą starożytną oraz kulturą islamu i wzorował się na orientalnych władcach. Jeśli tak, to idea Fryderyka II łączenia kultur symboliczną budowlą byłaby bardzo nowatorska i wykraczałaby poza jego czasy. Ale Fryderyk II na pewno wyprzedzał swoją epokę. Niektórzy widzą w nim prekursora renesansu, a nawet idei oświecenia.

 

A może podobnie jak faraonowie w Egipcie czy władcy Majów budujący piramidy, on zbudował Castel del Monte jako pomnik swojej wielkości i czasów, w których żył? Może po prostu była to jedna z jego zachcianek? Może to tylko efekt jego próżności, aby zbudować "koronę Apulii" na wzór swojej własnej, cesarskiej?

Castel del Monte do dziś nie zdradził swojej tajemnicy. Nadal budzi kontrowersje i zażarte dyskusje. Do podanych wcześniej teorii przeznaczenia zamku dorzućmy jeszcze najbardziej fantastyczne. Zgodnie z nimi Castel del Monte miał być lądowiskiem dla UFO, obserwatorium astronomicznym, wyrzutnią rakiet lub nawet miejscem ukrycia Świętego Graala.

Pamiętam emocja, które czułam stojąc w tym oknie. Nikt mi tego nie odbierze.

Castel del Monte ciągle pobudza wyobraźnię i stanowi inspirację dla twórców filmowych i literackich. Najbardziej znane odwołanie pojawia się w powieści i filmie „Imię Róży”, gdzie biblioteka klasztorna jest wzorowana na Castel del Monte.

W 1996 roku Castel del Monte został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Co podkreślono w nominacji? Doskonałą harmonię kształtu i połączenie europejskich, muzułmańskich i klasycznych cech stylistycznych. Informacje o wyjątkowości tej budowli znajdziecie poniżej (wersja angielska).

Wizerunek zamku znajduje się na włoskiej monecie 1 centowej, niektórych apulijskich winach oraz... na butelce oliwy, która zakupiłam od lokalnego sprzedawcy.








Apulijskie wino "Ottagono" ze szczepu Nero Di Troia


Podsumowując mogę stwierdzić, że są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się filozofom. Ani historykom. To jedno z takich nieprzewidzianych  zdarzeń, które zrobiło na mnie duże wrażenie i pobudziło wyobraźnię.

A Fryderyk II Hohenstauf? Czy nie jest dla mnie interesująca postacią? O tak, i to bardzo. Do tego stopnia, że poświęcę mu osobny artykuł. Będzie on uzupełnieniem obecnego i da tym z Was, którzy będą zainteresowani, pełen obraz tego niezwykłego człowieka.

Artykuł ten dedykuję Tatianie Chmielewskiej, bez której nigdy bym do Castel del Monte nie dotarła.