 |
Tikal w Gwatemali-Świątynia Wielkiego Jaguara
|
Tikal w Gwatemali to największy ocalały ośrodek Majów, który apogeum rozkwitu przeżywał w VII-VIII w. Jest imponującym przykładem rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa prekolumbijskiej Ameryki. Tikal to kompleks około 3 tys. budynków: piramid schodkowych, pałaców, dziedzińców, fortyfikacji i tarasów, w którym mogło zamieszkiwać nawet do 45 tys. mieszkańców. Robi wrażenie? Tak, zdecydowanie tak!
Dla porównania: w Europie panowało wtedy głębokie średniowiecze, a państwo polskie jeszcze nie powstało! Park Narodowy Tikal jest wpisany na listę dziedzictwa UNESCO jako obiekt przyrodniczo-kulturowy.
Dotarliśmy do Tikal bardzo wcześnie rano, było pusto, zero innych turystów. Całe Tikal dla nas! Patrzyliśmy z podziwem na ogromne piramidy-największa z nich, Świątynia Dwugłowego Węża, ma prawie 65 m wysokości.
 |
Zanurzona w dżungli Świątynia Dwugłowego Węża
|
Każde z odwiedzanych przez nas miast Majów czymś się wyróżnia. Tikal jest ogromne, a poza tym …czarno-białe. Pewnie wynika to z budulca i specyfiki klimatu. Oczywiście wokół jest wiecznie zielona dżungla, która strzeże jeszcze niektórych tajemnic Tikal, ale generalnie szarość we wszelkich odcieniach jest tu elementem dominującym.
 |
| Kamienna szarość budowli w Tikal |
Centralnym punktem miasta jest Wielki Plac. Stosując
grecką terminologię dwa ufortyfikowane boki tego placu można nazwać akropolami.
 |
Fragment akropolu przy Wielkim Placu
|
Pozostałe
dwa boki zajmuje Świątynia Wielkiego Jaguara i jej bliźniacza piramida, czyli
grobowce jednego z władców i jego żony. Swoją drogą, jak silne uczucie musiało być między nimi, skoro nawet po śmierci chcieli spoglądać ze swoich piramid na siebie nawzajem.
 |
Zabudowa Wielkiego Placu w Tikal
|
 |
| Na tyłach Świątyni Wielkiego Jaguara, czyli piramidy schodkowej wzniesionej przez
króla Jasawa Chana K'awiila . |
 |
Świątynia Wielkiego Jaguara ( Świątynia I) widziana ze szczytu piramidy schodkowej ( Świątyni II) zbudowanej dla królowej-małżonki
|
 |
| Piramida schodkowa zwana Świątynią II, zbudowana dla żony Jasawa Chana K'awiila |
Władca ten, o bardzo skomplikowanym
imieniu, nazwany został przez naszą przewodniczkę …pan Kakao ( fonetycznie jest
to trochę zbliżone do jego prawdziwego imienia).Takie skojarzenie to nie jest
przypadek. Kakao było bardzo istotnym elementem życia Majów. Za nasiona
kakaowca można było zrobić zakupy lub wymienić je na niewolników. Nazywamy
to „monetyzacją kakaowych ziaren”. Nazwa kakao w języku Majów brzmi kakau i
pochodzi od słowa kab (gorzki) i kau (sok).
Ziarna kakaowca towarzyszyły Majom całe życie, od narodzin jako dary dla
bogów, do śmierci, jako pokarm w zaświaty. Z
ziaren kakaowca wytwarzano „boski napój” – czekoladę. Czekoladowe napoje
stały się niezbędnym elementem religijnych ceremonii i dworskich uroczystości:
objęcia tronu, zaślubin, narodzin, zwycięstwa nad wrogiem i podczas ważnych
spotkań politycznych. O znaczeniu tej rośliny niech świadczy anegdota, którą
przytaczam za naszą przewodniczką. Rzecz dzieje się już po konkwiście. Jeden z
hiszpańskich wodzów zostawił swojego chorego konia pod opieką Majów i polecił,
aby zajęto się nim najlepiej jak można. Opiekunowie dali więc zwierzęciu do
jedzenia to, co dla nich było najcenniejsze, czyli …kakao. Nie muszę mówić, że
zwierzę takiej kuracji nie przeżyło.
 |
Widok na dżunglę ze Świątyni II, czyli piramidy schodkowej o wysokości 42 m wzniesionej przez króla Jasawa Chana K'awiila I na cześć żony Kalajuun Une' Mo'.
|
Wspinamy się na jedną z piramid i podziwiamy bezkresną dżunglę. Niezapomniane przeżycie. Siedzimy i nie możemy oderwać wzroku od morza zieloności przed nami. Nie tylko my jesteśmy pod wrażeniem tego, co widzimy. Malowniczość i tajemniczość tego miejsca tak zafascynowały twórców „Gwiezdnych wojen”, że nakręcili właśnie tu fragmenty czwartej części sagi pt." Nowa nadzieja”. Atak statków kosmicznych umiejscowiono właśnie nad Tikal.
 |
Widok na dżunglę naszymi oczami
|
 |
Kadr z filmu "Nowa nadzieja"-ta sama dżungla plus filmowa sceneria
|
Tutaj też nakręcono wiele scen filmu Mela Gibsona „ Apocalipto”, którego bohaterem jest młody majański wojownik "Łapa Jaguara". Wspominałam już o nim w artykule o Lamanai w Belize. Akcja filmu dzieje się w podupadającym imperium Majów tuż przed przybyciem do niego konkwistadorów. W rolach głównych reżyser obsadził nieznanych aktorów każąc im wypowiadać prawie swoje kwestie w języku Yucatec - dziś już nieużywanym dialekcie Majów.  |
Łapa Jaguara pojmany przez majańskich wojowników
|
 |
Tak Mel Gibson i jego scenografowie przedstawili Wielki Plac w Tikal
|
Świątynia Wielkiego Jaguara, "Łapa Jaguara", to nie przypadkowe nazwy. Jaguar był dla Majów świętym zwierzęciem, symbolem siły i
władzy. Aby podkreślić swą powagę, wodzowie i królowie nosili ubrania i obuwie
ze skóry jaguara, nakrycia głowy z łbów jaguarów, naszyjniki z zębów jaguara, a
nawet naszyjniki z jadeitowych koralików rzeźbionych na kształt zębów jaguara. Budowali też kamienne trony w kształcie jaguara, czasem o dwóch głowach.
 |
Majański wysoko postawiony wojownik z czaszką jaguara ( kadr z filmu "Apocalipto")
|
Świętym zwierzęciem Majów był jak już wiemy jaguar. Natomiast świętym kamieniem jadeit. O znaczeniu tego minerału niech świadczy fakt, że Majowie wkładali jadeitowe koraliki w usta zmarłych.
Po co? Może myśleli podobnie jak starożytni Grecy, którzy wkładali w usta
zmarłego jednego obola, aby zapewnić mu szczęśliwe życie w zaświatach? Był to
rodzaj opłaty dla Charona za transport na drugą stronę głównej rzeki Hadesu -Styksu.
A może, jak starożytni Egipcjanie, dawali zmarłym coś …na szczęście? Dla
Egipcjan były to skarabeusze i inne talizmany. Nie wiemy. Niezależnie jednak od
religii i przekonań, ludzie troszczą się o swoich zmarłych w każdej epoce i na
każdym kontynencie. My też budujemy mauzolea i grobowce, zapalamy znicze i przynosimy kwiaty. Wypełniamy w ten sposób naszą powinność wobec zmarłych. Jak mawiał Horacy "Non omnis moriar". Póki wspominamy bliskich, którzy odeszli, póty jakaś cząstka ich żyje w naszej pamięci.
 |
| Jadeitowe ozdoby majańskich kobiet. Nawet skórę mają pomalowaną na kolor jadeitu ( kadr z filmu "Apocalipto") |
Jaguar, jadeit i oczywiście …kakao to świętości dla
Majów. Ale był jeszcze jeden element godny
majańskiej czci. To drzewo, święte drzewo Majów- ceiba (pol. seiba). Właśnie
drzewa tego gatunku były podobno inspiracją dla Drzew-Domów, które pojawiły się
w filmie „Avatar” Jamesa Camerona. Przypominacie sobie te drzewa giganty
wyrastające ponad zieloność bezkresnej dżungli? To właśnie to!
Ceiby to największe i najwyższe drzewa na tym
obszarze. Dorastają do 70-80 metrów. Polska nazwa tego giganta to puchowiec
pięciopręcikowy lub też drzewo kapokowe. Ma ono niezwykle charakterystyczne korzenie, w formie płaskich
podpór wyrastających w dolnej części pnia. Majowie uważali, że mityczna, ogromna ceiba miała
rosnąć pośrodku Ziemi łącząc świat
podziemny (korzenie) ziemię, oraz niebo (korona). Po zwisających z korony
drzewa lianach ludzkie dusze miały wędrować do nieba. Dla Majów długowieczne
ceiby to także świadkowie historii. Odprawiali pod ich koronami różnego rodzaju
ceremonie. Być może pili swój święty napój w „ceremonii kakao”
 |
Tak wyglądają ceiby w styczniu
|
 |
| Imponujące korzenie drzewa kapokowego |
Ceiba to niesamowite drzewo. Nie dość, że wielkie,
z ogromnymi korzeniami wyglądającymi jak drewniane wieże, to jeszcze na korze
młodszych egzemplarzy są …kolce. Z jej nasion w puchowej otoczce, kiedyś
robiono wypełnienia do kamizelek ratunkowych, stąd nazwa drzewo kapokowe.
 |
| W tle skromny fragment korzeni ceiby ( na zdjęciu jestem z bliską mojemu sercu osobą, którą serdecznie pozdrawiam) |
 |
| Kiedy opuszczaliśmy Tikal na pożegnanie machały nam ogonami wszędobylskie ostronosy. |
Świat Majów fascynuje nie tylko historyków, ale także filmowców, pisarzy, podróżników...Mam nadzieję, że i Was choć trochę zaciekawił.