21 stycznia 2021

Śladami cywilizacji Majów. Część V. Migawki z Palenque


W poprzednim artykule snuliśmy rozważania o pasji odkrywania, pewnym władcy z miejscowości Palenque i ufologicznej teorii spiskowej. Palenque w meksykańskim stanie Chiapas nadal będzie naszym motywem przewodnim, ale tym razem nie skoncentrujemy się na paleoastronautyce. Poznamy żonę Pakala Wielkiego oraz rdzenną ludność tego obszaru, żyjącą dziś w odosobnieniu. Zatrzymamy się na chwilę w Puszczy Lakandońskiej, żeby przypomnieć sobie  pewnego… drapieżnego kosmitę.

Tłem dla naszych rozważań jest stanowisko archeologiczne w Palenque, którego władca, Pakal Wielki był bohaterem poprzedniego artykułu. Jego bogaty pochówek w Świątyni Inskrypcji świadczy o wielkości tego władcy. Ruiny wspaniałego Pałacu Królewskiego potwierdzają jego potęgę.

Fragmenty pałacu Pakala Wielkiego

Palenque w Meksyku-pałac Pakala Wielkiego
W tle Pałac Królewski w Palenque

Palenque w Meksyku pałac Pakala Wielkiego
Dziedzinie pałacowy i jeden z bocznych korytarzy
 
Palenque ruiny pałacu
Pozostałości po jednej z komnat pałacowych

Dziś możemy sobie tylko wyobrazić przepych komnat i wystawność życia majańskich elit. Pałac składał się z wielu budynków i dziedzińców oraz czterokondygnacyjnej wieży, która najbardziej zwraca uwagę zwiedzających.

Palenque -wieża pałacowa
Wieża pałacowa na tle dżungli

Uczeni uważają, że służyła ona nie tyle celom obronnym, co przede wszystkim obserwacjom astronomicznym. Zbudowana została zaś w taki sposób, aby kapłani i władcy mogli obserwować promienie wschodzącego słońca wpadające do zbudowanej w pobliżu Świątyni Inskrypcji.  Zjawisko to miało miejsce w dniu zimowego przesilenia-22 grudnia. Fascynacja Majów czasem i astronomią była niesamowita. Wszędzie widać przyświecającą im myśl - budować w zgodzie z jakimś odwiecznym planem narzuconym przez czas i ciała niebieskie. Podporządkować swoje ziemskie decyzje rytmowi Słońca i gwiazd. Przykłady takiego wpatrywania się w niebo widać w każdym majańskim ośrodku. Skąd taka fascynacja? Być może rację mają zwolennicy paleoastronautyki o wpływie pozaziemskiej cywilizacji na Majów, a może to wyjątkowa potrzeba tego ludu do oddawania czci ciałom niebieskim i wiecznemu czasowi?


Stragany z pamiątkami w Palenque
Na straganach w Palenque można kupić m.in. pamiątkowe majańskie kalendarze
Inne dawne cywilizacje też tworzyły kalendarze. Ludy Mezopotamii opierały się na kalendarzu księżycowym, Egipcjanie na kalendarzu słonecznym lub mieszanym solarno-księżycowym. Ale żadna z tych wielkich kultur nie przywiązywała tak ogromnej wagi do rachuby czasu jak Majowie. Mieli oni dwa bardzo skomplikowane kalendarze, między którymi w pewnych momentach zachodziła korelacja. Wtedy kończyła się pewna epoka w dziejach Majów.
Pamiętacie, że świat miał się skończyć 21 grudnia 2012 roku n.e.? Zwolennicy teorii spiskowych wyliczyli to na podstawie kalendarza Majów, ponieważ  właśnie tego dnia nastąpiła korelacja dwóch majańskich kalendarzy. Jak widzimy nic takiego nie nastąpiło. Autorzy tej sensacyjnej koncepcji nie do końca rozumieli majańskie rachuby czasowe. Gdyby cywilizacja Majów istniała nadal, 2012 rok byłby to dla niej końcem pewnego okresu w historii, a nie znanego im świata.
Skomplikowany kalendarz Majów w wersji dla turystów
Skomplikowany kalendarz Majów w wersji dla turystów

Palenque to nie tylko Świątynia Inskrypcji. Innym ciekawym miejscem w Palenque jest Grobowiec Czerwonej Królowej, czyli komora grobowa zawierająca być może szczątki żony Pakala Wielkiego. Skąd nazwa? Oczywiście, nie od jej poglądów politycznych, ale też nie od krwawych ofiar składanych czasami przez kapłanów. Nazwa wywodzi się od jasnoczerwonego cynobru, którym pokryte były szczątki i artefakty z sarkofagu. Cynober to cenny i nie bardzo powszechny siarczek żelaza. Barwi skórę, przedmioty czy ściany na jaskrawoczerwony kolor. Majowie go uwielbiali. Czy jego używanie było do końca bezpieczne, przekonamy się w jednym z następnych artykułów.
Na twarzy królowej znajdowała się maska z malachitu, a przy ciele zmarłej znaleziono wiele darów ofiarnych: jadeity, muszle, perły czy obsydianowe noże. Kobieta ta była bez wątpienia ważna, ale na pewno nie była żadną krewną Pakala, ponieważ badania genetyczne to wykluczyły. Być może odnaleziono grób żony Pakala.
Rekonstrukcja maski i stroju Czerwonej Królowej

Dla zainteresowanych tematem Palenque i Czerwonej Królowej mogę polecić film dokumentalny „Czerwona Królowa. Tajemnica Majów”  https://ebd.cda.pl/300x188/19391486. Trzeba jednak nastawić się niestety na reklamy i nie najlepszą jakość.

Plan stanowiska archeologicznego w Palenque

W Palenque, jak widzimy na planie powyżej, znajdują się jeszcze inne budowle. Zwróćmy uwagę na trzy sąsiadujące ze sobą świątynie: Świątynię Słońca, Świątynię Krzyża i Świątynię Liściastego Krzyża. Niech nie mylą Was nazwy tych ostatnich świątyń.  Nie o krzyż chrześcijański to chodzi, ale o drzewo życia ceiba. Tak naprawdę jest to olbrzymie, silne drzewo, puchowiec pięciopręcikowy, inaczej zwany drzewem kapokowym. Poświeciłam mu część artykułu o Tikal. Jego stylizowany pień i konary są przedstawiane w wielu inskrypcjach oraz płaskorzeźbach. Wizerunki te przypominały konkwistadorom oraz towarzyszącym im zakonnikom właśnie kształt krzyża.

Drzewo ceiba  w Palenque
Drzewo ceiba (puchowiec) w całej okazałości.

Pamiętajmy, obecne nazwy tych budowli zostały nadane przez Hiszpanów, często misjonarzy. Stylizowany kształt, który zobaczyli kojarzył im się ze znajomym wizerunkiem krzyża.  Zresztą sama nazwa Palenque jest hiszpańska i oznacza palisadę lub ufortyfikowane miejsce. Nazwa została do dziś, choć pierwotnie Palenque zwano  „Lakamha” (wielka woda). I tu kolejna zagadka. Jakie są źródła tej pierwotnej nazwy, skoro w pobliżu Palenque nie ma żadnej „wielkiej wody”? Może od kaskad i fontann, którymi upiększano miasto? Może też kolory budynków niebieszczyły się z daleka? Spróbujmy to sobie wyobrazić oglądając poniższe zdjęcia.

W tle Świątynia Słońca - Templo del Sol z dachem, ozdobionym tzw. ażurowym grzebieniem
W tle Świątynia Słońca - Templo del Sol z dachem, ozdobionym tzw. ażurowym grzebieniem

Widok ze Świątyni Krzyża na dżunglę i Świątynię Słońca
Widok ze Świątyni Krzyża na dżunglę i Świątynię Słońca

W tle Świątynia Liściastego Krzyża - Templo de la Cruz Foliada

Nie samą historią człowiek żyje. Poza tym chyba dobrze się bawiliśmy. Pod alokazją. Tęsknię za takimi beztroskimi chwilami.

mojepoznawanieswiata.blogspot.com Kolejna piramida zdobyta. Wdrapujemy się na Świątynię Krzyża
Kolejna piramida zdobyta. Wdrapujemy się na Świątynię Krzyża

Dziś na  rzeźbach, reliefach i ścianach już całkiem wyblakły kolory roślinnych farb. Ale kiedyś było to gwarne, ludne miejsce pełne kolorów i szumu fontann.  Czy widzicie Pakala Wielkiego i Czerwoną Królową przechadzających się korytarzami pałacu? Lub uczestniczących w uroczystościach na cześć zwycięstwa w walce i zdobycia niewolników? 

Palenque w Meksyku mojepoznawanieswiata.blogspot.com Być może tymi korytarzami przechadzała się Czerwona Królowa
Być może tymi korytarzami przechadzała się Czerwona Królowa

Może para królewska była świadkiem torturowania jeńców, zdobytych w czasie wojennej wyprawy? Na jednej z zachowanych płaskorzeźb możemy zobaczyć interesujący wizerunek. Przedstawia ona grupę więźniów, z których jeden był torturowany. Spójrzcie na pierwszą postać z prawej. Czy widzicie nacięcia na penisie? Według naszej przewodniczki był to jeden z popularniejszych sposobów "znakowania" jeńców wojennych. Ja nie jestem do końca pewna tej interpretacji. Choć w naszej piastowskiej historii mamy też przypadki uszkadzania męskich "klejnotów rodowych".  Król Mieszko II Lambert został wykastrowany przez Czechów, co opisuje w swojej kronice Gall Anonim. Ale w tym przypadku bardziej chodziło o zemstę, upokorzenie i pozbawienie możliwości posiadania potomstwa.

Płaskorzeźba ze ściany pałacu w Palenque
Płaskorzeźba ze ściany pałacu w Palenque

Wprawdzie Majowie nie mieli tak wielu krwawych rytuałów jak Aztekowie, ale też składali ofiary z ludzi np. w cenotach czy komorach grobowych władców. A z jeńcami wojennymi obchodzili się okrutnie, co wcale nie było wyjątkiem, ale regułą także wśród innych dawnych ludów. Czy "dawnych" jest tu właściwym określeniem? W XX wieku możemy mnożyć przykłady podobnych działań. Choćby zbrodnia katyńska, ludobójstwa w czasie wojen domowych w byłej Jugosławii czy walki plemienne Tutsi i Hutu. Tym, którzy oglądali "Wołyń" Smarzowskiego nie muszę przypominać, że bestialstwo nie jest domeną tylko dawnych pokoleń.

Lakandoni

W Palenque można przyjrzeć się także Lakandonom, plemieniu Majów, które przetrwało do dziś.  Z długimi, czarnymi, opadającymi na ramiona włosami, w sięgających kolan białych tunikach nadają kolorytu już i tak barwnemu obrazowi okolic Palenque. Uważani są za najbardziej izolowaną i tradycyjną grupę Indian posługujących się językiem należącym do majańskiej rodziny językowej. Przed drugą wojną światową prawie wymarli, obecnie ich populacja się odradza i wynosi około 1000 osób. Dżungla rosnąca na pograniczu meksykańskiego stanu Chiapas i Gwatemali nazwę zawdzięcza temu właśnie plemieniu i zwie się Puszcza Lakandońska. 

Lakandomi pobudzają wyobraźnię. Nie tylko swoim strojem, ale tym, że dzięki izolacji zachowali dawne zwyczaje i język.  Są  rodzajem "skamieliny", dzięki której możemy poznać bliżej kulturę dawnych Majów. Albo swoistym, żywym kamieniem z Rosetty.  Lakandoni budzili  zainteresowanie od dawna. Zarówno Tony Halik i Wojciech Cejrowski opisywali i filmowali życie tej odizolowanej grupy. Reportaż T. Halika "Tropem Majów- Lakandoni" z cyklu "Pieprz i wanilia" możemy zobaczyć np. tu: https://www.youtube.com/watch?v=b-mfP6WdmYk   

 

Drzewo ceiba -Palenque
Sprzedawcy pamiątek pod drzewem ceiba

Palenque w odróżnieniu od Lamanai i Tikal jest już bardziej komercyjne. Lakandoni  i inni mieszkańcy tych okolic żyją ze sprzedaży pamiątek. Stoiska z naprawdę ciekawym rękodziełem są na wyciągnięcie ręki. Nie ma jednak w tym żadnej przesady i nachalności. Ci ludzie z tego się utrzymują. Nawet się specjalnie nie targujemy kupując od nich łapacze snów czy magnesy z kalendarzem Majów.

Palenque w Meksyku mojepoznawanieswiata.blogspot.com
Kolorowe, urokliwe łapacze snów i my. Jakże było przyjemnie!

Oczywiści możne też kupić wydrukowaną na skórze płytę nagrobną Pakala, "Astronauty z Palenque".
Oczywiście można też kupić wydrukowaną na skórze płytę nagrobną Pakala, "Astronauty z Palenque". 

Około 20 kilometrów od Palenque jest piękny wodospad Misol-Ha, nad którym kręcono sceny do filmu „Predator”. Niestety nie byliśmy w tym miejscu, ale moja dusza kinomana nie pozwala mi nie wspomnieć, że właśnie z jeziora przy tym wodospadzie wynurza się groźny kosmita. 

Scena z filmu "Predator"

 Dziś zamaskowany potwór pojawia się na pamiątkach, czasem nawet w stroju dawnych Majów. Czego się nie robi, aby zwabić turystów! 

Predator po majańsku

Czytałam, że Puszcza Lakandońska dała się we znaki filmowcom i aktorom. Ogromna wilgotność i temperatura uniemożliwiały czasami kręcenie poszczególnych scen. Zdjęcia, które miano wykonywać w podczerwieni nie udały się, bo temperatura ludzi i dżungli była zbyt zbliżona. Sic!

Podsumowując: mimo, iż Palenque nie jest największym miastem Majów i daleko mu do ogromu Tikal, to zdecydowanie skradło nasze serca różnorodnością doznań. Rozciągający się wokół Park Narodowy Palenque jest wpisany na listę UNESCO. 

Trochę z żalem opuszczamy Palenque, a przed nami jeszcze długa droga do końca wyprawy. Tym razem udamy się do Campeche, aby poznać pełną przygód i niebezpieczeństw historię hiszpańskich konkwistadorów i pewnego pirata.

2 komentarze:

  1. Marysiu, zabrałaś mnie na kolejny super wypad po Mezoameryce, z Puszczą Lakandońską o wilgotności z reguły nie spadającej poniżej 75%.

    Do Predatora jako postaci czuję swoisty szacunek. To przecież wojownik i łowca.

    Czerwona Królowa była Kobietą !!! Bez wątpienia przemawiają za tym: malachity, jadeity, muszle, perły, obsydian i oczywiście czerwono-pomarańczowy cynober.

    Hmmm - Drzewo życia ceiba, trochę jak drzewo dusz eywa, w produkcji Camerona…

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle komentarz "w punkt". Podobno Cameron wzorował się na majańskim drzewie życia, tworząc swój niesamowity świat na Pandorze. Dałaś mi też inspirację do zastanowienia się na temat atrybutów kobiecości. Zastanawianie przerodziło się w czyn. Przejrzałam więc moją szkatułę z biżuterią i, o zgrozo: malachity, jadeity, muszle, perły, obsydian... Tylko cynobru brak, ale to może i dobrze.

    OdpowiedzUsuń