W poprzednim artykule snuliśmy rozważania o pasji
odkrywania, pewnym władcy z miejscowości Palenque i ufologicznej teorii
spiskowej. Palenque w meksykańskim stanie Chiapas nadal będzie naszym motywem
przewodnim, ale tym razem nie skoncentrujemy się na paleoastronautyce. Poznamy
żonę Pakala Wielkiego oraz rdzenną ludność tego obszaru, żyjącą dziś w
odosobnieniu. Zatrzymamy się na chwilę w Puszczy Lakandońskiej, żeby
przypomnieć sobie pewnego… drapieżnego kosmitę.
Tłem dla naszych rozważań jest stanowisko
archeologiczne w Palenque, którego władca, Pakal Wielki był bohaterem
poprzedniego artykułu. Jego bogaty pochówek w Świątyni Inskrypcji świadczy o
wielkości tego władcy. Ruiny wspaniałego Pałacu Królewskiego potwierdzają jego
potęgę.
![]() |
| Fragmenty pałacu Pakala Wielkiego |
| Pozostałości po jednej z komnat pałacowych |
Dziś możemy sobie tylko wyobrazić przepych komnat i
wystawność życia majańskich elit. Pałac składał się z wielu budynków i
dziedzińców oraz czterokondygnacyjnej wieży, która najbardziej zwraca uwagę zwiedzających.
![]() |
| Wieża pałacowa na tle dżungli |
Uczeni uważają, że służyła ona nie tyle celom
obronnym, co przede wszystkim obserwacjom astronomicznym. Zbudowana została zaś
w taki sposób, aby kapłani i władcy mogli obserwować promienie wschodzącego
słońca wpadające do zbudowanej w pobliżu Świątyni Inskrypcji. Zjawisko to
miało miejsce w dniu zimowego przesilenia-22 grudnia. Fascynacja Majów czasem i
astronomią była niesamowita. Wszędzie widać przyświecającą im
myśl - budować w zgodzie z jakimś odwiecznym planem narzuconym przez czas i ciała
niebieskie. Podporządkować swoje ziemskie decyzje rytmowi Słońca i gwiazd.
Przykłady takiego wpatrywania się w niebo widać w każdym majańskim ośrodku.
Skąd taka fascynacja? Być może rację mają zwolennicy paleoastronautyki o
wpływie pozaziemskiej cywilizacji na Majów, a może to wyjątkowa potrzeba tego
ludu do oddawania czci ciałom niebieskim i wiecznemu czasowi?
![]() |
| Na straganach w Palenque można kupić m.in. pamiątkowe majańskie kalendarze |
![]() |
| Skomplikowany kalendarz Majów w wersji dla turystów |
![]() |
| Rekonstrukcja maski i stroju Czerwonej Królowej |
Dla zainteresowanych tematem Palenque
i Czerwonej Królowej mogę polecić film dokumentalny „Czerwona Królowa.
Tajemnica Majów” https://ebd.cda.pl/300x188/19391486. Trzeba jednak nastawić się niestety na reklamy i
nie najlepszą jakość.
![]() |
| Plan stanowiska archeologicznego w Palenque |
W Palenque, jak widzimy na planie
powyżej, znajdują się jeszcze inne budowle. Zwróćmy uwagę na trzy sąsiadujące ze
sobą świątynie: Świątynię Słońca, Świątynię Krzyża i Świątynię Liściastego
Krzyża. Niech nie mylą Was nazwy tych ostatnich świątyń. Nie o krzyż
chrześcijański to chodzi, ale o drzewo życia ceiba. Tak naprawdę jest to
olbrzymie, silne drzewo, puchowiec pięciopręcikowy, inaczej zwany drzewem
kapokowym. Poświeciłam mu część artykułu o Tikal. Jego
stylizowany pień i konary są przedstawiane w wielu inskrypcjach oraz
płaskorzeźbach. Wizerunki te przypominały konkwistadorom oraz towarzyszącym im
zakonnikom właśnie kształt krzyża.
| Drzewo ceiba (puchowiec) w całej okazałości. |
Pamiętajmy, obecne nazwy tych budowli zostały
nadane przez Hiszpanów, często misjonarzy. Stylizowany kształt, który zobaczyli
kojarzył im się ze znajomym wizerunkiem krzyża. Zresztą sama nazwa Palenque
jest hiszpańska i oznacza palisadę lub ufortyfikowane miejsce. Nazwa została do
dziś, choć pierwotnie Palenque zwano „Lakamha” (wielka woda). I tu
kolejna zagadka. Jakie są źródła tej pierwotnej nazwy, skoro w pobliżu Palenque
nie ma żadnej „wielkiej wody”? Może od kaskad i fontann, którymi upiększano
miasto? Może też kolory budynków niebieszczyły się z daleka? Spróbujmy to sobie
wyobrazić oglądając poniższe zdjęcia.
![]() |
| W tle Świątynia Słońca - Templo del Sol z dachem, ozdobionym tzw. ażurowym grzebieniem |
![]() |
| Widok ze Świątyni Krzyża na dżunglę i Świątynię Słońca |
W tle Świątynia Liściastego Krzyża - Templo de la Cruz Foliada
|
| Kolejna piramida zdobyta. Wdrapujemy się na Świątynię Krzyża |
Dziś na rzeźbach, reliefach i ścianach już całkiem wyblakły kolory roślinnych farb. Ale kiedyś było to gwarne, ludne miejsce pełne kolorów i szumu fontann. Czy widzicie Pakala Wielkiego i Czerwoną Królową przechadzających się korytarzami pałacu? Lub uczestniczących w uroczystościach na cześć zwycięstwa w walce i zdobycia niewolników?
![]() |
| Być może tymi korytarzami przechadzała się Czerwona Królowa |
Może para królewska była świadkiem torturowania
jeńców, zdobytych w czasie wojennej wyprawy? Na jednej z zachowanych
płaskorzeźb możemy zobaczyć interesujący wizerunek. Przedstawia ona grupę
więźniów, z których jeden był torturowany. Spójrzcie na pierwszą postać z
prawej. Czy widzicie nacięcia na penisie? Według naszej przewodniczki był to
jeden z popularniejszych sposobów "znakowania" jeńców wojennych. Ja
nie jestem do końca pewna tej interpretacji. Choć w naszej piastowskiej
historii mamy też przypadki uszkadzania męskich "klejnotów rodowych".
Król Mieszko II Lambert został wykastrowany przez Czechów, co opisuje w swojej
kronice Gall Anonim. Ale w tym przypadku bardziej chodziło o zemstę,
upokorzenie i pozbawienie możliwości posiadania potomstwa.
![]() |
| Płaskorzeźba ze ściany pałacu w Palenque |
Wprawdzie Majowie nie mieli tak wielu krwawych
rytuałów jak Aztekowie, ale też składali ofiary z ludzi np. w cenotach czy
komorach grobowych władców. A z jeńcami wojennymi obchodzili się okrutnie, co
wcale nie było wyjątkiem, ale regułą także wśród innych dawnych ludów. Czy
"dawnych" jest tu właściwym określeniem? W XX wieku możemy mnożyć
przykłady podobnych działań. Choćby zbrodnia katyńska, ludobójstwa w czasie
wojen domowych w byłej Jugosławii czy walki plemienne Tutsi i Hutu. Tym, którzy
oglądali "Wołyń" Smarzowskiego nie muszę przypominać, że bestialstwo
nie jest domeną tylko dawnych pokoleń.
![]() |
| Lakandoni |
W Palenque można przyjrzeć się także
Lakandonom, plemieniu Majów, które przetrwało do dziś. Z długimi,
czarnymi, opadającymi na ramiona włosami, w sięgających kolan białych tunikach
nadają kolorytu już i tak barwnemu obrazowi okolic Palenque. Uważani są za
najbardziej izolowaną i tradycyjną grupę Indian posługujących się językiem
należącym do majańskiej rodziny językowej. Przed drugą wojną światową prawie
wymarli, obecnie ich populacja się odradza i wynosi około 1000 osób. Dżungla rosnąca
na pograniczu meksykańskiego stanu Chiapas i Gwatemali nazwę zawdzięcza temu
właśnie plemieniu i zwie się Puszcza Lakandońska.
Lakandomi pobudzają wyobraźnię. Nie
tylko swoim strojem, ale tym, że dzięki izolacji zachowali dawne zwyczaje i
język. Są rodzajem "skamieliny", dzięki której
możemy poznać bliżej kulturę dawnych Majów. Albo swoistym, żywym kamieniem z
Rosetty. Lakandoni budzili zainteresowanie od dawna. Zarówno
Tony Halik i Wojciech Cejrowski opisywali i filmowali życie tej
odizolowanej grupy. Reportaż T. Halika "Tropem Majów- Lakandoni" z
cyklu "Pieprz i wanilia" możemy zobaczyć np.
tu: https://www.youtube.com/watch?v=b-mfP6WdmYk
![]() |
| Sprzedawcy pamiątek pod drzewem ceiba |
Palenque w odróżnieniu od Lamanai i Tikal jest
już bardziej komercyjne. Lakandoni i inni mieszkańcy tych okolic żyją ze
sprzedaży pamiątek. Stoiska z naprawdę ciekawym rękodziełem są na wyciągnięcie
ręki. Nie ma jednak w tym żadnej przesady i nachalności. Ci ludzie z tego się
utrzymują. Nawet się specjalnie nie targujemy kupując od nich łapacze
snów czy magnesy z kalendarzem Majów.
| Kolorowe, urokliwe łapacze snów i my. Jakże było przyjemnie! |
Dziś zamaskowany potwór pojawia
się na pamiątkach, czasem nawet w stroju dawnych Majów. Czego się nie robi, aby
zwabić turystów!
![]() |
| Predator po majańsku |
Podsumowując: mimo, iż Palenque nie jest największym miastem Majów i daleko
mu do ogromu Tikal, to zdecydowanie skradło nasze serca różnorodnością doznań.
Rozciągający się wokół Park Narodowy Palenque jest wpisany na listę
UNESCO.
Trochę z żalem opuszczamy Palenque, a
przed nami jeszcze długa droga do końca wyprawy. Tym razem udamy się do
Campeche, aby poznać pełną przygód i niebezpieczeństw historię hiszpańskich
konkwistadorów i pewnego pirata.


















Marysiu, zabrałaś mnie na kolejny super wypad po Mezoameryce, z Puszczą Lakandońską o wilgotności z reguły nie spadającej poniżej 75%.
OdpowiedzUsuńDo Predatora jako postaci czuję swoisty szacunek. To przecież wojownik i łowca.
Czerwona Królowa była Kobietą !!! Bez wątpienia przemawiają za tym: malachity, jadeity, muszle, perły, obsydian i oczywiście czerwono-pomarańczowy cynober.
Hmmm - Drzewo życia ceiba, trochę jak drzewo dusz eywa, w produkcji Camerona…
Jak zwykle komentarz "w punkt". Podobno Cameron wzorował się na majańskim drzewie życia, tworząc swój niesamowity świat na Pandorze. Dałaś mi też inspirację do zastanowienia się na temat atrybutów kobiecości. Zastanawianie przerodziło się w czyn. Przejrzałam więc moją szkatułę z biżuterią i, o zgrozo: malachity, jadeity, muszle, perły, obsydian... Tylko cynobru brak, ale to może i dobrze.
OdpowiedzUsuń